Nadal z perspektywy Dantego:
Pierwsze promienie poranka wpadły przez okna, kładąc się złotym blaskiem na podłodze komnaty, ale żaden z nich nie dotknął mroku, który wciąż zalegał w mojej piersi.
Elara nie poruszyła się przez całą noc.
Ja zaś nie drgnąłem ze swojego miejsca przy niej.
Ogień w palenisku dawno już wygasł, pozostawiając jedynie żar i pokój wychłodzony ciszą. Moja tunika była wilgotna






