Znowu nie mogę spać.
Nie po tym koszmarze.
Nieważne, jak mocno Dante mnie trzyma, nieważne, jak bezpiecznie czuję się w jego ramionach, wspomnienie błękitnych płomieni strzelających z moich palców i nienawiści w oczach Myrk nie chce mnie opuścić. Przylega do mojej skóry niczym dym, wdziera się w myśli, nie pozwalając zapomnieć.
Mój oddech jest płytki, drżący. Serce nie zwolniło, odkąd zerwałam się






