Talerze zadźwięczały mocniej, niż zamierzałem, gdy rzuciłem je do zlewu. Dźwięk ten głośno odbił się echem w kuchni.
„Idź do domu, Estella”. Nie spojrzałem na nią. Napięcie w moim głosie było ostrzejsze niż odłamki porcelany na dnie zlewozmywaka. „Powiedziałaś już wystarczająco dużo”.
„Czyżby?” Jej odbicie wpatrywało się we mnie z ciemnej szyby okna. „Dlaczego nie chcesz o niej mówić? Dlaczego imi






