— O czym ty mówisz? — zapytałam, rozglądając się dookoła, a moje serce waliło jak dzwon na trwogę.
Caleb nawet nie drgnął. — Hazel była w klubie ze mną, Piper i jej narzeczonym. Po jej specjalnym występie Piper wyszła. Jakiś pijany, napalony facet nie chciał zostawić Haze w spokoju. Wkroczyłem. Okazało się, że dupek był uzbrojony. Rzucił się na mnie, ale sobie z tym poradziłem. Nawet nie chcę myśl






