— Puść mnie, Victor! — Szarpałam się w jego uścisku, gdy niósł mnie po schodach, jakbym nic nie ważyła.
Na szczęście moja rodzina się rozeszła — rozmawiając o kolacji próbnej i trochę o wcześniejszym dramacie, po tym, jak ten syn smoka, Victor, bez powodu mnie zdradził.
To moja wina, że mu zaufałam. Głupia ja.
Nawet nie drgnął. Po prostu wspinał się równym krokiem, ignorując fakt, że zwisałam prze






