Rozdział 41: Uległość?
Victor właśnie przeprosił Norę, gdy wkroczyłam, naklejając sobie na twarz najbardziej sztuczny, napięty uśmiech, jaki miałam w swoim arsenale. Moja dłoń zacisnęła się na jego ramieniu niczym hak z liną i zaciągnęłam go do naszego pokoju, zanim ktokolwiek zdążył mrugnąć okiem.
Nie zamierzałam ryzykować. Nie dzisiejszego wieczoru. Nie z samozadowalającą bombą Caleba tykającą w






