Rozdział 42: Słowa, Hazel.
Victor wstaje, po czym zaczyna przechadzać się tam i z powrotem, niczym profesor przemawiający do swoich studentów. Nagle poczułam się tak, jakbym była na sali wykładowej.
– Zaczyna mi się z tego wyłaniać pewien obraz, Haze. – Zatrzymał się w połowie kroku, odwrócił się i posłał mi to swoje irytująco spokojne spojrzenie. – Przychodzi do mnie, pokazując mi nagranie i rzuc






