Napięcie mogło nieco zelżeć po wybuchu Piper, ale byłam pewna, że to jeszcze nie koniec. Nawet w najmniejszym stopniu.
Nie, kiedy właśnie odmówiono jej czegoś, czego tak bardzo pragnęła. A co było w tym najgorsze? Rzecz, której tak pożądała, wpadła wprost w moje ręce, choć nie musiałam nawet kiwnąć moim wypielęgnowanym palcem.
To tak, jakby karma i zrządzenie losu zaliczyły pijacki romans na jedną






