Próba ślubu (Następnego dnia)
Stałam z tyłu, z bukietem jedwabnych róż w kolorze kości słoniowej w dłoniach.
Urzędnik klasnął w dłonie. – W porządku, od początku. Druhny i drużbowie – dobierzcie się w pary.
Caleb stał z przodu, szczerząc zęby na tyle szeroko, ale nie za bardzo – co rusz zerkając w moim kierunku. Subtelne przypomnienie jego zakazanej propozycji.
Jego drużba, Judd, stał obok niego.






