***Hazel***
Nienawidziłam sprzątać. Bardziej niż Piper, bardziej niż Camilli, bardziej niż każdej pojedynczej osoby, która kiedykolwiek uczyniła misją swojego życia odłupywanie kawałków mojej duszy, nienawidziłam uczucia sprzątania cudzego bałaganu, nawet jeśli tym „kimś” byłam tylko ja i koty z kurzu pod moją kanapą.
Dwa dni po tym, jak Victor mnie odwiózł i pomógł wnieść moje rzeczy, robiłam tyl






