Punkt widzenia Dantego:
Kiedy wróciła mi przytomność, najpierw powitał mnie ból.
Wpełzał z obrzeży mojego umysłu niczym odmrożenie — powolny, okrutny i nieustępliwy. Potem przyszedł ogień. Tojad, gęsty w moim krwiobiegu, wypalający moje nerwy od środka.
Nie otworzyłem oczu od razu, bo po prostu nie mogłem.
Co to jest?
Każdy instynkt we mnie krzyczał, że jestem w niebezpieczeństwie — i co gorsza —






