Nadal punkt widzenia Elary (obecnie Edith):
CHOLERA!
To nie był Dante.
Moje serce zamarło, gdy przez las przetoczyło się niskie warknięcie. Było głębokie i dzikie, odbijające się echem między drzewami niczym ostrzeżenie z mroku.
Wrrr…
Ten dźwięk nie należał do mężczyzny, który zajmował moje myśli przez ostatnie dni. Nie był ciepły ani kojący. Był głodny.
„Cholera!” — przeklęłam na głos, z trudem s






