Zatrzask szczęknął.
Ten cichy, zwyczajny dźwięk sprawił, że serce podeszło mi do gardła, jakby piorun przeszył mi kręgosłup.
O nie, proszę, niech to nie będzie ten, o kim myślę.
Odwróciłam się i rzeczywiście tam był.
– Elara...? – Głos Dantego wypełnił wejście, był opanowany, ale już podszyty podejrzliwością.
Przesunął wzrokiem po pokoju i znieruchomiał.
– Co... – Spiął się.
Jego oczy pociemniały,






