Perspektywa osób trzecich:
Lorkas kuśtykał przez mroczny las, a ból promieniował z każdego cala jego poranionego ciała. Krew zakrzepła na jego żebrach, a jedno ramię zwisało bezużytecznie u boku. Wiatr niósł odór spalonych renegatów i popiołu – przypomnienie chaosu, który rozpętał i nad którym stracił kontrolę.
Ale to nie Dante odwrócił losy bitwy.
To była ona.
Elara.
Zacisnął szczękę, a wspomnien






