W chwili, gdy zobaczyłam, jak wchodzi do sali, dreszcz przebiegł mi po plecach niczym mróz wgryzający się w ciało. Kassandra Rossi. Imię, które niegdyś kojarzyło mi się z niewinną, czczą paplaniną i przesadnie słodkimi perfumami. Dziewczyna, z którą piłam kawę w uniwersyteckim saloniku, która raz pożyczyła mi parasol i śmiała się z własnych, kiepskich żartów.
Ale teraz…
Teraz widzę ją taką, jaka j






